-
Wtorek, 27 kwietnia 2010
-
Czwartek, 8 kwietnia 2010
-
Myślę sobie, że jesteśmy jak jedna #rodzina. Tak na wszelki wypadek możecie zaapelować do rozsądku trenera, żeby mu głupie pomysły do głowy nie przychodziły.
-
Fani moi kochani. Myślę, że możecie spać spokojnie. O ile rzeczywiście #trener jakieś ruchy planuje i odsyłać będzie, to przecież bramki pustej nie zostawi.
-
-
Środa, 7 kwietnia 2010
-
Atmosfera jest nerwowa. Wszyscy spekulują. Chodzą #plotki, że faktycznie będą jakieś #zmiany w prowadzeniu kadry. Lepiej się nie wychylać.
-
Na treningi chodzimy w małych grupach. Jedna po drugiej. Trener jest zły. Pokrzykuje, macha rękami i mówi, że nas #wszystkich odeśle priorytetem na Madagaskar.
-
-
Piątek, 2 kwietnia 2010
-
Śmieją się wszyscy,że w Czechach się dzielimy pampuchem.No ale co to takiego.A jak Kotman wypasa swoją świnkę morską na murawie to się nikt nie śmieje.
-
-
Czwartek, 1 kwietnia 2010
-
Jak Cotonga wyszedł w niej na boisko to trenerowi mało twarz nie eksplodowała. Tak krzyczał i w gwizdek dmuchał. Potem kazał mu zrobić 300 okrążeń boiska.Haha!
-
No wspaniała #zabawa! Wspaniała! Podkradłem z szatni koszulkę Cotongi i napisałem na plecach: "TRENER SIĘ NADAJE DO ODCEDZANIA KARTOFLI".
-
Ja się na to nie godzę i ogłaszam #bunt! W ramach zadośćuczynienia proszę na mnie głosować!
-
Trzy dni temu kupowałem u niego wyszczuplające majtki, a teraz się okazuje, że w pakiecie dorzuca masaż stopami.
-
Ja wystosuję petycję, że nie zgadzam się na takie #współzawodnictwo. Kotman ostatecznie oszalał po wizycie u jakiegoś Chińczyka ze stadionu.
-
-
Środa, 31 marca 2010
-
Trening był wczoraj #lekki i #przyjemny. Odwdzięczyłem się chłopakom za prostownicę i jednocześnie utarłem nosa Kotmanowi.
-
-
Wtorek, 30 marca 2010
-
Wychodzę z inicjatywą gorącego #powitania i przywitania #nowego kadrowicza. Prośba do fanów o #gorące przyjęcie Toma Coteiro!
-
-
Piątek, 26 marca 2010
-
#Parada za interwencją. Żadnego strzału nie puściłem, a #trener nic - nawet nie mrugnął. Pokerowa#twarz. Motyla noga.
-
Na treningu to mnie chyba ze czterech było w tej bramce. Dwoiłem się troiłem.
-
Nie mówię, żeby od razy kablować ale to nie ja byłem prowodyrem całego zamieszania.
-
#Finał naszego wielkiego planu jest taki, że już drugi #dzień chodzę z niewyprostowanym dywanem. Może niech chociaż fani wstawią się za mną u trenera?
-
Wynik spotkania z trenerem jest taki, że ja mam na #tydzień zarekwirowaną prostownicę do włosów, a Kotman zakaz opuszczania ośrodka. Bosko.
-
-
Czwartek, 25 marca 2010
-
W życiu bym nie pomyślał, że #Kotman zamiast odkręcać te korki, będzie je odcinał palnikiem.
-
Jak mogłem być tak naiwny,że to się może udać z tą niemotą.Zgodnie z planem akcji "Korki wysiadły"poszedłem do trenera i jak kretyn nawijam o kole garncarskim.
-
Robię zamieszanie, a w tym czasie Kotman odwala brudną robotę w szatni. Trzymajcie kciukasy.
-
Dostałem zadanie od Kotmana. Przed treningiem lecę do trenera z wnioskiem o zakup koła garncarskiego, że niby odkryłem w sobie pasję.
-
-
Środa, 24 marca 2010
-
Czekam na szczegóły operacji "Korki wysiadły". Mam się spotkać z Kotmanem tam, gdzie rosną najlepsze kasztany.Pogięło go? Skąd mam wiedzieć gdzie to jest?
-
Plan jest taki - wykiwać tamtych z pokoju obok i przekonać trenera, żeby wybrał któregoś z nas. No i dobra. Niech będzie.
-
Ja to mam nosa. Kotman wymyślił, że jeśli ktoś ma być kapitanem, to niech to będzie jeden z nas. Mamy pakt o nieagresji.
-
-
Wtorek, 23 marca 2010
-
Dziwna historia. Moje klapki się znalazły, szwarzwaldzka kiełbasa zniknęła z lodówki, a Kotman przestał mi podbierać kosmetyki. Czuję podstęp.
-
Trener wygląda na rozgarniętego, to i roztropieństwa mu nie zabraknie.
-
Mnie matka dobrze wychowała. Co tam niektórzy w głowach mają to od razu widać, a kto drużynę przed nieszczęściem między słupkami chroni to wszyscy wiedzą.
-
-
Wtorek, 16 marca 2010
-
Poniedziałek, 15 marca 2010
-
Piątek, 12 marca 2010
-
Aby nie było nieporozumień, postanowiłem wytłumaczyć i pokazać Kotmanowi czym są knedliczki:[facebook.com](s)
-
-
Środa, 10 marca 2010
-
Wczoraj graliśmy w pokera. Ograłem Tomasa.Dla dobrej integracji chyba trzeba będzie to uczcić.Kotman proponuje zwiedzić wieczorem okolicę.Co będzie to będzie.
-
Pierwsze dni to można powiedzieć takie bardziej powitalne. Niewiele o piłce było mówione. Więcej się poznawałem z moim nowym kolegą z drużyny, Tomasem Kotmanem.
-